imię i nazwisko

e-mail

treść zapytania

Chorzowski Teatr Ogrodowy sezon trzynasty 2019 rok

12 lipca (piątek) o 19:00
KONCERTOWA INAUGURACJA CHTO
w Sztygarce
zespół Raz Dwa Trzy

Wspólnie grają już prawie od trzech dekad. Ich nazwa miała nie kojarzyć się z żadną ideologią i doszli do wniosku, że tylko liczebniki są wolne od takich obciążeń. Chociaż uciekają od mainstreamu, słyszeli o nich (i ich) wszyscy. Tworzą muzykę, która łączy pokolenia, urzeka szczerością i prawdziwością przekazu. Zresztą dla lidera zespołu, Adama Nowaka, twórczość polega na uczciwym zadawaniu dogłębnych pytań. Tę sztukę opanował bez zarzutu. Raz Dwa Trzy to klasa sama w sobie. Inteligentnie, ironicznie, poetycko. Nie da się jednak zamknąć ich w szufladce z napisem „piosenka poetycka”; wymykają się wszelkim schematom. Ich pierwszej płyty w 1991 roku nikt nie chciał wydać, teraz każdy kolejny krążek błyskawicznie pokrywa się (podwójną) platyną.

Z wywiadów z Adamem Nowakiem:
– Chciałbym, by piosenki uzupełniały się nawzajem. To moje marzenie. Żeby wydrapywały dziurę w sercu. […]. Są tym, z czego się składamy. Z całą paletą emocji, poglądów, wyobrażeń.
– Od wielu lat robiłem wszystko, żeby własną osobą i własnym głosem nie zastępować tego, co śpiewam.
– My nie lubimy wciskać ludziom kitu i nigdy tego nie robiliśmy. Ludzie ufają w to, co robimy, bo robimy to naprawdę. Jeśli ja w swoich piosenkach przekazuję jakieś treści, wynikające z mojego doświadczenia, to znaczy, że staram się również tak żyć. Nie zawsze mi się to oczywiście udaje, ale usiłuję być częścią mojej twórczości, bo ta twórczość jest częścią mnie. Powinna być wiarygodna.
– Ważne, by mówić swoim językiem. Opowiadać życie i świat poprzez siebie.
– Od samego początku byliśmy osobni. Poza tak zwaną branżą muzyczną.
– Jeżeli pisać piosenkę, to nie taką, żeby się podobała od razu, tylko taką, która przez intensywność byłaby dłużej do odkrywania.
– Gramy sporo koncertów. Pewnie dojrzeliśmy jako wykonawcy. Nie narzucamy się medialnie, a jednak ludzie słuchają naszych piosenek

19 lipca (pt) o 19:00
w Sztygarce
Teatr Montownia (Warszawa)
Quo vadis, czyli teatr ubogi z elementami śpiewogry wg Henryka Sienkiewicza

reżyseria: Rafał Rutkowski
scenografia i kostiumy: Małgorzata Szydłowska
muzyka: Wiktor Stokowski
teksty piosenek: Adam Krawczuk, Marcin Perchuć, Rafał Rutkowski
reżyseria świateł: Małgorzata Szydłowska
na scenie: Adam Krawczuk, Marcin Perchuć, Rafał Rutkowski, Maciej Wierzbicki
czas trwania: 75 minut

Spektakl powstał we współpracy między Teatrem Montownia, Teatrem Łaźnia Nowa w Krakowie oraz Teatrem Powszechnym w Warszawie.
Polecany dla widzów powyżej 16. roku życia

Dowcipna i ironiczna trawestacja dzieła Henryka Sienkiewicza to wielki popis satyryczny Montowni. Na scenie nie zabraknie mnóstwa postaci z lektury i kina (chociaż aktorów pozostaje czterech). Szybkie tempo akcji, cięty dowcip, błyskawiczne metamorfozy i… piosenki. Takiego Sienkiewicza dotąd nie znaliście! A aktorzy Montowni sięgają do starogreckiej komedii attyckiej i teatru elżbietańskiego. Wszystko po to, żeby zamienić opowieść w szalony karnawał. Przy nich przecież nigdy nie można się nudzić, bo też i sami na scenie doskonale się bawią.

z recenzji:
powieść, w warstwie fabularnej niezmieniona, nabrała znamion absurdu. Już monolog otwierający spektakl, skierowany do „drogich przyjaciół teatru”, zwiastuje atmosferę przesyconą pastiszem i niemal kabaretową atmosferą. Metateatralne żarty przeplatają się ze slapstickowym humorem. Trudno spodziewać się innego efektu po Sienkiewiczu odgrywanym przez czteroosobową obsadę, składającą się z samych mężczyzn.
Aleksandra Spilkowska

Quo vadis to dobra propozycja, dla wszystkich, którzy przychodzą do teatru poszukując rozrywki i chwili odprężenia. Reżyser Rafał Rutkowski już po raz kolejny pokazuje, że jeżeli pracuje się w zgranym, zaangażowanym w pracę zespole, nie potrzeba barokowych dekoracji, zaawansowanej scenografii, czy wielu środków artystycznego wyrazu, aby rozbawić publiczność do łez. Liczy się warsztat aktorski i genialny koncept.
Magdalena Mikrut-Majeranek

19 lipca (pt) o 22:00
zwiastun nowego cyklu
CHTO PO CIEMKU, CZYLI SZTYGARKA DLA DOROSŁYCH
w Sztygarce
Teatr Papahema (Białystok) oraz Rafał Rutkowski
Niepodległość słoików. Stand-up Comedy ze specjalnym udziałem lalek

tekst: Agata Biziuk
lalki i kreacja przestrzeni: Olga Ryl-Krystianowska
muzyka: Natasza Topor
na scenie: Rafał Rutkowski, Paulina Moś, Helena Radzikowska, Paweł Rutkowski, Mateusz Trzmiel
czas trwania: 60 minut
Polecany dla widzów powyżej 16. roku życia

Spektakl. Komedia. Dramat. Stand-up. I… Muppet Show! Wszystko to jednego wieczoru, i to na jednej scenie! Teatr PAPAHEMA i Teatr Montownia zapraszają na widowisko, jakiego jeszcze nie było. Rafał Rutkowski opowie o ekscytacjach i zgryzotach ryzykantów, których bryza nadziei na lepsze jutro przywiała do Warszawy, pępka świata zwanego Polską. Temat aktualny, bo przecież wszyscy, niezależnie od wieku, płci, wzrostu, wyznania i orientacji, zmierzamy do Warszawy. Tęsknota za stolicą jest jak ten spektakl: demokratyczna, tolerancyjna i poprawna politycznie. Żeby nie być gołosłownym, czy po prostu nudnym, Rafał zaprasza do swojego show kilka osób, które poręczą za jego gadaninę, wypruwając sobie flaki. Spokojnie! To przecież Muppet Show. Polska Ulica Sezamkowa. Wiadomo, lalki zarażają radością, a cierpią zawsze bezboleśnie. Rozgadane, rozśpiewane i chętne do intymnych zwierzeń freaki z całej Polski: Podlaski Śledź, Miś z Zakopanego, Aktor z Prowincji, Warszawska Syrenka i inni zapewnią rozrywkę, która pomoże oswoić lęki, ukoić nerwy i zażegnać konflikty. Czego chcieć więcej?

z recenzji:
Od początku fajny kontakt z publicznością, mnóstwo dowcipów dotyczących aktualnej sytuacji w kraju i w mieście, luz i mruganie okiem, choćby na temat tego jak wygląda w spektaklu cała obsługa techniczna, czyli światła i muzyka.
A potem już otwiera się przed nami świat warszawskich słoików.
Notatnik Kulturalny

Nie był to typowy stand-up a bawiliśmy się wszyscy przednio, choć na występie rozrzut wiekowy był ogromny. Zapewne nie wszystkim ta formuła zabawy odpowiada, sama poszłam raczej z miłości do Papahemy niż stand-up’u, ale nie żałuję. Świetnie się bawiłam. Rafał Rutkowski stworzył wraz z przyjaciółmi spektakl wesoły, niestandardowy, z sympatyczną nutką zadumy. Mnie się to podobało. A uczyć się śmiać z samych siebie – to już wartość dodana.
MaGa

Zarówno nasz prowadzący w postaci Rafała Rutkowskiego, który stand-up zna od podszewki jak i nasi bohaterowie w postaci Teatru Papahema, wczuli się w całą tę słoikową sytuację i z własnej też słoikowej perspektywy o tym opowiadali (no może z małymi wyjątkami). A to kolejny plus i dodatek do tego spektaklu, bo słowo słoik dzięki temu spektaklowi zmieniło swoje znaczenie na bardzo pozytywne.
Agnieszka Kobroń

26 lipca (pt) o 19:00
w Chorzowskim Centrum Kultury
MONODRAM MISTRZOWSKI
Wojciech Pszoniak
Belfer

tekst: Jean-Pierre Dopagne
tłumaczenie: Bogusław Forsztęga
reżyseria: Michał Kwieciński
scenografia i kostiumy: Irena Biegańska
na scenie: Wojciech Pszoniak
czas trwania: 90 minut

Tytułowa postać to były profesor literatury, który interesuje się teatrem; teraz musi jednak zwierzać się odbiorcom ze swoich doświadczeń w roli pedagoga. Przekonuje się, że współczesna młodzież za nic ma dawne ideały, a i autorytety: funduje nauczycielowi prawdziwą szkołę życia. Jednak szkoła jest tylko pretekstem do przedstawiania diagnozy dotyczącej całego społeczeństwa. To spektakl wzruszający, porażający i niezwykły.

z recenzji:
Myślę, że to jeden z niewielu dzisiejszych tekstów dramatycznych, który jest po mistrzowsku napisany: prosty, bez autorskiego wdzięczenia się, zaskakujący niespodziewanymi obrotami akcji. Koniec jest zupełnie inny niż to zapowiada rozpoczęcie, a po drodze jest tyle mylących nas tropów, że ten nie najkrótszy tekst śledzi się z zapartym tchem. Zdradzić jego treść – to zbrodnia wobec widza.
Jerzy Koenig

Belfer to jeden z tych obrazów, które chłonie się całym ciałem. To takie dzieło, które zostawia ogromny ślad i pulsuje w głowie podrzucając myśli i refleksje. Ten spektakl prowokuje do zastanowienia, wywołuje ogrom emocji i przeraża dosłownością. […] Spektakl Belfer w swoim przekazie jest absolutnie uniwersalny. Choć ustawiony w szkolnej rzeczywistości dotyka całego społeczeństwa. Belfer mówi o sile człowieka, o jego miłości do życia i ogromnej rozpaczy, która towarzyszy spotkaniu z gorzkimi realiami. Belfer to opowieść o ludziach, którzy pragną żyć pięknie i pełnie, ale to także wstrząsający obraz naszych czasów. Czasów upadku moralnego, intelektualnej rozpusty.
Wojciech Pszoniak i jego belfer to klasa sama w sobie. Aktorstwo najwyższej próby. Słowo Wojciecha Pszoniaka czaruje, maluje obrazy w głowach widzów, kreuje rzeczywistość. Jego energia obezwładnia. To, co robi na scenie Pszoniak nazywamy prawdziwą sztuką. Oszczędny w środkach stworzył postać totalną, stworzył świat, który pochłania. Jego niesamowita umiejętność pracy na emocjach, ogromna wrażliwość i całościowe pojmowanie struktury świata sprawia, że Belfer dotyka każdego. To spektakl, który prowokuje do myślenia. Weźmiesz z niego tyle, ile jesteś w stanie przyjąć.
Katarzyna Binkiewicz

2 sierpnia (pt) o 19:00
w Sztygarce
Teatr Badów im. Piotra Bikonta (Badów Górny)
Przygody Pędrka Wyrzutka

tekst: Stefan Themerson
adaptacja i reżyseria: Piotr Bikont
muzyka: Przemysław Greger
scenografia: Aleksander Janicki
kostiumy: Zuzanna Markiewicz
światło: Kornel Luczek
na scenie: Joanna Fidler, Mirosława Olbińska, Paweł Pabisiak, na gitarze elektrycznej Przemysław Greger
czas trwania: 75 minut

Adaptacja powieści wybitnego polskiego pisarza, filozofa, autora awangardowych filmów i fotografii, działającego na emigracji.
Spektakl jest formą bajki o dziwnym stworzeniu, które wędruje przez świat, próbując się dowiedzieć, kim jest. Poznaje różne dziwne postacie i przeżywa zabawne przygody. W przedstawieniu wykorzystana jest żywa muzyka, powstająca na scenie, wpisana w akcję.

2 sierpnia (pt) o 22:00
w Sztygarce
Teatr Badów im. Piotra Bikonta (Badów Górny)
Siódemka wg tekstu Ziemowita Szczerka

reżyseria i adaptacja tekstu: Piotr Bikont
asystent reżysera: Joanna Fidler-Sierzputowska
scenografia i kostiumy: Zuzanna Markiewicz
światło, dźwięk, wizualizacje: Kornel Luczek
na scenie: Paweł Pabisiak, Przemek Greger (gitara elektryczna)
czas trwania: 70 minut

„Siódemka, Siódemeczka, szós polskich królowa, droga, która jest kręgosłupem polskiego państwa”. To właśnie ta droga będzie ostatnią dla bohatera przedstawienia, Pawła, który jedzie z Krakowa do Warszawy na bardzo ważne spotkanie. Droga ta stanie się dla niego, jak i dla widzów, rachunkiem sumienia, próbą zmierzenia się z Polską, polskością i z Belfegorem, zapomnianym przyjacielem z dzieciństwa. Siódemka to monodram w wykonaniu Pawła Pabisiaka z muzyką na żywo.

z recenzji:
Powieść Szczerka została teraz zaadaptowana na monodram, który stał się popisem Pawła Pabisiaka. Aktor wciela się w kolejne postaci prowadzące ze sobą dialog, włącznie z pojawiającymi się w jego pijacko-narkotykowych wizjach królami Polski.
Dominik Uhlig

CIĄG DALSZY NASTĄPI

 

Powrót